Pigułka wiedzy jeżowej czyli co wiemy o jeżowym życiu

Słowem wstępu napiszę, że wiemy niewiele. Wiedza zamieszczana w internecie jest często przestarzała, mało aktualna, a opiekunowie jeżyków zazwyczaj -prócz minimalnych podstaw informacyjnych – sami na własnych jeżykach uczą się ich obsługi.

Nasz jeżyk to sztucznie wyhodowana przez człowieka krzyżówka dwóch wolnożyjących jeży. Afrykańskiego i białobrzuchego. To dzikuski egzotyczne. Samotniki terytorialne, w pary łączą się jedynie na czas rozmnażania, przy czym samiec zrobi co do niego należy i oddala się, a samiczka opiekuje się maluchami do momentu, aż same zaczynają polować. Dodam, że jeżynki to wspaniałe mamy.
Na wolności jeże żywią się owadami, padliną małych ssaków, oseskami ssaków oraz jajkami wykradzionymi z gniazd. Prowadząc nocny tryb życia, są w stanie w poszukiwaniu pożywienia pokonywać każdej nocy do kilkunastu kilometrów. Są postrachem skorpionów. Pogromcy stepów pustynnych rzec można. Jeże na wolności żyją około dwóch lat.

Nasze maluchy dożywają nawet ośmiu lat, jeśli odpowiednio o nie dbamy, i nie trafi im się po drodze jakaś ciężka choroba.

Podstawą diety jeżyka jest karmówka hodowlana, czyli najprościej mówiąc, chcąc mieć jeża, licz się z tym, że będziesz miał w domu kilkadziesiąt, kilkaset np.karaczanów dubia (osiągają około 4 cm wielkości) o które również trzeba dbać, świerszczy czy karaczanów madagaskarskich ( te giganty osiągają nawet 10,11 cm wielkości). Karmówkę trzymamy w dobrze wentylowanym pojemniku, karmimy owocami i warzywami, mając na uwadze, że dobrze nakarmione, stanowią wartościowy posiłek dla naszego malucha. U nas mieszkają karaczany dubia. Nie są uciążliwe w utrzymaniu, nie wspinają się po ściankach, ale są bardzo szybkie, więc lepiej pilnować, żeby nie zwiały. Jeżuś jako dzikus egzotyczny uwielbia polowania, więc wystarczy duże, plastikowe pudło, w środku kilka karaczanów i nasz malec ma jeżowy raj. A jak cudownie poluje i mlaska to przekonacie się sami. Dodam tutaj, że pierwsze karaczanowe próby powodowały u mnie prawie wylew, wymioty, zimny pot zalewający oczy (bo ja bojè się najmniejszego pająka i muchy) ale z czasem przywykłam, a miłość do Toneczka pozwoliła mi nawet polubić jego posiłki.

Nie karmimy jeża robactwem podwórkowym, naszym rodzimym, bo maluch nabawi się przeróżnych chorób, zazwyczaj cieżkich w leczeniu.

Jeż na swojej drodze nie spotyka kociej karmy mokrej i suchej, kurczaka, indyka, arbuza, marchewki, brokuła czy jabłka, więc mając na uwadze zdrowy rozwój naszego jeżusia, potrzebne mu składniki odżywcze niezbędne do jego prawidłowego rozwoju, nie dawajmy mu jako podstawę diety jedzenia ludzkiego lub kociego. Wydawać nam się może, że owoce, kurczaczek, jedzenie kocie to samo zdrowie, ale uwierzcie mi, że jeżyk potrzebuje tego co ma w robalach, a reszta może być dodatkiem. Osobny post o karmieniu kocim jedzeniem i jakie wyrządziło to krzywdy w zdrowiu jeżyka napiszę w „jeżowych sprawach”.

Jeżyk ma krótki przewód pokarmowy, podczas biegania rozluźniają mu się zwieracze i nie jest w stanie kontrolować wypróżnień. Czyli najprościej pisząc jeżyk-zje, jeżyk-biega, jeżyk-kupka i sika bez kontroli gdzie i kiedy. Mity o jeżykach korzystających z kuwety to dość duże nadużycie na tych malutkich tuptaczach. Musimy mieć świadomość, że kupek i sików będzie do sprzątania po nocnych szleństwach sporo. Na ten temat napiszę osobny post.


Jeżyk to istotka nocna, w dzień śpi a każde nadprogramowe budzenie go „bo tak” czyli bez potrzeby (potrzeba czyli np.podanie leków,wyjazd do lekarza weterynarii) jest sporą ingerencja w jego zdrowie i system nerwowy. W dzień mu nie przeszkadzamy.

Jeż to niezwykle płochliwe stworzonko, nawet będąc z nami już długi czas, zawsze będzie się płoszył na głośnie, nieznane mu dźwięki, obce zapachy.

Jeżyk nie zapada tak jak nasze rodzime jeże wolnożyjące w hibernację. Naszym obowiązkiem jest mu zapewnić ciepło zawsze i wszędzie. Pomocna jest tu mata grzejąca z termostatem włożona pod posłanko, ale tak by maluch miał też chłodniejsze miejsce, czyli mata nie może zajmować całości pod posłankiem jeżyka. Jeżyk gdy mu za zimno może zapaść w sen, z którego już się nie obudzi. Podobnie ma się sprawa z ciepłem, gdy temperatura przez długi czas będzie za wysoka, jeżyk zaśnie i już się nie obudzi.

Nie wystraszcie się i nie wpadajcie w panikę, jeśli Wasz jeż zacznie pluć śliną. To nic innego jak namaszczanie się nowym zapachem, czy smakiem. Nie wiadomo dlaczego jeżyki tak robią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s