Oswajanie jeżyka

Słowo „oswajanie” to spore nadużycie w stosunku do jeżyków. Bardziej pasuje tu akceptacja przez jeża naszej osoby. 

Jeżyk to zwierzątko egzotyczne (o czym wielu z nas zapomina, starając się zrobić jeżyka maskotką domową, a tym samym unieszcześliwiając go).

Pamiętajmy, że to my wariujemy z radości w oczekiwaniu na jeżyka, my przygotowujemy wszystko na jego przybycie. 

My.

Bo on nie bardzo. 

Jeżyk zabrany od mamy i rodzeństwa, pozbawiony swojego znajomego otoczenia, dźwięków i zapachów będzie zestresowany, zdezorientowany, smutny, nerwowy, wystraszony. Nie dokładajmy mu stresu biorąc od razu na ręce, próbując przytulać, głaskać. To nie ten typ zwierzaczka. Jeżyk to dzikus, z natury samotnik.

Od hodowli z jakiej maluszka weźmiecie zależeć będzie jak bardzo został zsocjalizowany. Być może trafi do Was jeż podobny do Toneczka, czyli w kulkę zwija się tylko podczas wizyt weterynaryjnych, nigdy nie zwinął się ze strachu przede mną. Nawet w pierwszym dniu pobytu u nas sprawiał wrażenie bardzo ciekawskiego malucha, biegał, wąchał, wciskał się w dziury. Tonuś był świetnie zsocjalizowany, ale jak każdy jeżyk początkowo przerażony nowym, nieznanym mu światem.

Są też jeżyki, które nie są wcale tak bardzo ciekawe jak Toneczek, a przerażenie i stres bierze u nich górę. Dajmy takim maluszkom czas na zapoznanie się ze swoim nowym domkiem do spania, czy kojcem. Możemy włożyć do środka koszulkę po całym dniu noszenia (wyczyszczoną z wlosów i nitek, które mogą boleśnie zawinąć się wokół łapek, prowadząc do amputacji), żeby jeżyk poznał i zapamiętał nasz zapach. Sprawdzajmy każdego dnia czy zjadł, wypił, wypróżnił się, czy ma odpowiednio wysoką teperaturę do spania, ciepły brzuszek i łapki. Niech nie siedzi w zamknięciu, dajmy mu możliwość wyjścia na wybieg, mówmy do niego cichym i spokojnym głosem. Podajmy mu z ręki owady karmowe (uwaga! żeby jeżyk nie ugryzł nam palca, nie zna zapachu, więc może próbować, a gryzie bardzo boleśnie), będzie kojarzył nas jako tych co dają dobre rzeczy do jedzenia. Dobrze jest, by spędzać czas z maluchem, po tym jak się obudzi. I nie budźcie go na siłę, bo jedyne co uzyskacie, to jego jeszcze większe zdenerwowanie, stres i ingerencję w naturalny rytm dnia i nocy, a wybudzony na siłę jeżyk będzie w pośpiechu szukał norki, dziury, domku, by spać dalej. Jeśli zdarzy Wam się jeżuś, który np. cały tydzień nie chce wyjść na wybieg, tylko zje, wypije, załatwi się i zwiewa do swojej norki, to jak już widzicie, że się obudził — wyjmijcie go delikatnie, podajcie karmówkę, mówcie do niego. Sama akceptacja trwać może kilka długich miesięcy. Nadejdzie dzień, kiedy Was zaakceptuje. Do jeżyka potrzeba świętej cierpliwości i ogromu miłości. Ledwo maluch nas zaakceptuje, a już wchodzi w fazę quillingu i znów nas nie lubi, bo cierpi i czuje dyskomfort z powodu wyrzynania się nowych igieł. Jak już quilling szczęśliwie się zakończy, to rozpoczyna się okres zmian hormonalnych i dorastania maluszka (piszę o tym tutaj)a tutaj — kochani czytelnicy mojego bloga — czeka nas długa droga zmiennego humoru malucha, aż dorośnie i w pełni pokaże nam swój charakter (około póltoraroczny, dwuletni jeżyk ma w pełni wykształcony i raczej niezmienny już charakter).

Jeż to wąchacz, więc zanim czegoś spróbuje to najpierw sprawdza zapach swoim wszędobylskim noskiem. Węch i słuch ma ogromnie czuły, podczas gdy wzrok bardzo słaby, dostosowany do polowania na owady w ciemności.

Jako że to wąchacz, to wszelkie ostre zapachy perfum, dezodorantów, mocny zapach mydła czy kremu będzie go odstraszał. Natomiast kiedy posmarujecie ręce delikatnie pachnącym kremem, czy pozostanie na nich zapach mydła, to bądźcie pewni, że jeżyk (nawet dorosły) was ugryzie, bo będzie chciał spróbować co tam macie. Mocne światło będzie go płoszyć, z jeżem spędzamy czas przy świetle zbliżonym do księżycowego, czyli mocno przyciemnionym.

Jeśli nie możecie poświęcieć jeżykowi odpowiedniej ilości czasu, nie macie do niego cierpliwości ani warunków, by stworzyć mu wybieg, trzymać w domu żywe owady (posiłki jeża), to nie decydujcie się na tego dzikuska egzotycznego. Zaopiekujcie się zwierzaczkiem dostosowanym do Waszego trybu życia. To najlepsze rozwiązanie, bo i Wy i zwierzak przez Was przygarnięty będziecie szczęsliwi. Jeżyk jest bardzo wymagający, bardzo nocny. Nie jest maskotką. Pamiętajcie o tym wszystkim rozważając przyjęcie pod swój dach jeżyka. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s