Lekarz dla jeżyka

Opiece weterynaryjnej postanowiłam poświęcić osobny wpis. Dla mnie bardzo ważny, bo wiem co znaczy chorujący jeżyk i lekarze nie znający się za bardzo, na jego diagnostyce i leczeniu.

Zanim jeżyk zawita u Was fizycznie, musicie koniecznie znaleźć sprawdzonego lekarza weterynarii, specjalizującego się w leczeniu i diagnostyce jeży. Szukajcie po grupach jeżowych, forach, czytajcie opinie na stronach społecznościowych lecznic.

Ja przy pierwszych problemach zdrowotnych Toneczka trafiłam do przychodni dla zwierząt egzotycznych i niby wszystko się zgadzało, prócz tego, że Tonuś był kilka razy badany na wziewkach (poddany sedacji), dostawał duże ilości antybiotyków, miał robione usg, nie zliczę ile pieniędzy wydałam na specjalistyczne badania, a koniec końców nie został ani poprawnie zdiagnozowany ani wyleczony. Pamiętam, jak musiałam zostawić go na noc na obserwacji, która zupełnie nic nie wniosła, natomiast ja osiwiałam ze stresu i strachu o moją kruszynkę. Przez media społecznościowe, z polecenia, trafiłam do jednej z najbardziej cenionych specjalistek od jeżyków w Polsce. Lekarką i aniołem mojego Toneczka jest lekarka weterynarii Pani Doktor Kasia Wilk z przychodni weterynaryjnej Silesia Vet w Bytomiu (woj śląskie). Pani Kasia nie tylko wyciągnęła Tonusia z długo leczonego nie wiadomo czego, ale od razu wiedziała co mu jest i jakie dobrać leki, żeby mu pomóc. Zmiana diety na owady nastąpiła natychmiast. Dostałam też taką dawkę wiedzy o jeżowym życiu i zdrowiu, że kręciło mi się w głowie od ilości informacji, o których nie miałam pojęcia. Mały zyskał wspaniałą lekarkę a ja bezpieczeństwo, bo Pani Kasia jest jedną z bliższych mi osób. To osoba z ogromnym i wieloletnim doświadczeniem, wiedzą niesamowicie rozległą i intuicją, której nie spotkałam u żadnego innego lekarza, a przerobiłam ich sporo. Pani Kasia jest zawsze. Jak nie odbiera to oddzwania, martwi się o Toneczka, dopytuje jak się mały czuje, a gdy maluch choruje, każdego dnia pozostajemy w kontakcie. Niesamowite jest dla mnie to, że jak dzwonię (a dzwonię często, bo jestem z tych dość szybko wpadających w histerię, jeśli chodzi o zdrowie małego), to Pani Kasia zna odpowiedź na każde moje pytanie. Rozwiewa każdą wątpliwość i wyciąga niejednokrotnie z dna rozpaczy i strachu o jeżowe życie mojego okruszka. Uwierzcie mi, że ja często zadaję bardzo głupie pytania, i zawsze otrzymuję odpowiedź i doskonale trafioną radę, wytłumaczenie faktu, którym aktualnie się zamartwiam. To cud, że właśnie tutaj na miejscu, trafiłam na takiego anioła weterynarii i wspaniałą osobę o wielkim sercu do zwierzaczków. Wiem, że do Pani Kasi z gadami w których leczeniu również się specjalizuje, przyjeżdżają opiekunowe z całej Polski, bo warto. 

Szukajcie najlepszych lekarzy dla jeżyków, bo te małe istotki chorują, a zwykły lekarz weterynarii bez specjalizacji nie jest w stanie ich przebadać, bo zwijają się w kłującą kuleczkę i obronnie podskakują jak popcorn. O chorobach jeży wciąż nie wiadomo zbyt wiele, więc lekarz znający się na jeżowym ciałku to skarb.

Moje wpisy na temat jeżowego życia, żywienia, opieki, to wiedza jaką przekazała i wciąż przekazuje mi właśnie Pani Doktor Kasia Wilk (mogłabym rozmawiać z Panią Kasią godzinami) i moje doświadczenie zdobyte i wciąż zdobywane podczas wspólnego życia z Tonusiem.

Zdjęcie nie jest przypadkowe, to wizyta u nas Pani Kasi i reakcja Toneczka, jak wyczuł zapach to natychmiast zwinął się bardzo mocno i szczelnie, a nie jest jeżykiem zwijającym się w kolczastą kulkę. I tu właśnie doświadczenie jest niezbędne do zbadania, bo kulkę trzeba dotknąc w odpowiednie miejsca, żeby w ogóle dało się zbadać.

8 uwag do wpisu “Lekarz dla jeżyka

  1. Pingback: Od dzikusa do przytulasa — jak zmieniał się Toneczek – Quills for reals

  2. Pingback: Jeżyk meteopata – Quills for reals

  3. Pingback: Zielony stolec u jeżyka – Quills for reals

  4. Pingback: Zapalenie pęcherza i cewki moczowej u jeża – Quills for reals

  5. Pingback: Jeżyk bardzo czujący to co w nas drzemie – Quills for reals

  6. Pingback: Stworzony dla ciemności czyli cykl świetlny jeżyka, promienie UVB oraz witamina D3 – Quills for reals

  7. Pingback: Karaczan dubia-nie taki straszny jak wygląda. – Quills for reals

  8. Pingback: Dlaczego mój jeżyk nie lubi leżeć plecami na moich kolanach? – Quills for reals

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s