Roztocza u jeżyków

Roztocza są wszędzie. Wiemy o tym. W skrócie pisząc to pajęczaki, które gnieżdżą się w ciepłych, lekko wilgotnych miejscach.

Z perspektywy życia z jeżykiem mogę śmiało napisać, że w leczeniu nie są trudne, ale bardzo uciążliwe dla jeżyka.

Nie widać ich ludzkim okiem, ale lekarka Toneczka poleciła mi sposób, który działa każdorazowo. A że działa dosłownie przez bardzo krótki moment po przebudzeniu jeżyka, to czujność należy mieć na najwyższym poziomie. Jeśli na pyszczku maluszka po obudzeniu, przez króciutki moment zobaczycie nalot wyglądający jak mąka, nalot ulotni się w ciągu sekundy nie wiadomo gdzie, to macie pewność, że jeża zaatakowały roztocza i jest mu z tym bardzo źle. Wszyscy dumni opiekunowie jeżyków wiedzą, że kolczaki się drapią bo lubią. Przy inwazji roztoczy również się drapią, z tą różnicą, że robią to tak zapalczywie, że jeżowe dupki im się przewracają.

Objawy ataku roztoczami:

  1. Jeżyk bardzo dużo się drapie.
  2. Jeżyk ma suchą, łuszczącą się skórę.
  3. Jeżyk traci kolce
  4. Jeżyk kicha
  5. Podczas spania wierci się nerwowo (ciepło kocyka sprawia, że roztocza atakują ze zdwojoną siłą)
  6. Po wyjściu na wybieg wydaje się ospały, szuka miejsca chłodniejszego, żeby tam leżeć. 
  7. Jeżyk to mądrala, instynktownie wie, że jak biega, to temperatura ciałka się podnosi, a tym samym roztocza atakują wściekle kąsając i zostawiając drażniące skórę jeża i wywołujące alergie odchody.

Jeśli jakimś złym trafem przeoczycie wczesne objawy, to w późniejszym stadium, bardzo już cierpiący jeżyk będzie miał rany krwawe i ropiejące, problemy ze słuchem i wzrokiem. W takim stanie inwazji roztoczy często jeżyki ślepną i głuchną.

Wykąpanie jeżyka nic nie da, prócz tego że bardzo mocno zestresujecie maluszka. Lekarz powie Wam kiedy (w zależności od podanych leków) należy wyprać i zdezynfekować miejsce do spania i tuptania.

Roztocza atakują i pojawiają się znikąd. To jedyne co jestem w stanie mądrego w temacie roztoczy atakujących jeże napisać.

Jak mały zaczyna się szaleńczo drapać, po wyjściu na tuptanie zalega w chłodniejszych miejscach i ani trochę nie chce biegać, oraz po przebudzeniu uda mi się na pyszczku dojrzeć znikający, biały pył, to wiem, że za chwilę wykonam telefon do Pani Kasi (lekarki malucha).

Zazwyczaj gdy dzwonię z objawami, to słyszę od Pani Doktor Kasi, że właśnie trwa inwazja roztoczy u jeżyków, które leczy.


Czyli wnioskuję, że roztocza atakują jeże w różnych miejscach Polski w jednym czasie. Dlaczego? Tego chyba nie wie nikt.

Nigdy nie leczymy roztoczy sami. Jeża koniecznie i szybko zabieramy do lekarza weterynarii specjalizującego się w tuptaczach, bo to on decyduje jakie leki i jak często podajemy maluchowi. Zdecydowanie odradzam stosowania metod opisanych na grupach i forach jeżowych przez samouków. Choroby jeży są wciąż na etapie poznawania przez lekarzy weterynarii i w kwestii zarówno diagnozowania jak i leczenia weterynarz jest jedyną osobą mogąca pomóc skutecznie naszemu jeżykowi. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s