Zielony stolec u jeżyka

Normalna, zdrowa kupa jeżowa jest brązowa i zbita. Jeżyk, którego podstawę diety stanowią owady karmowe (o diecie jeżowej pisałam tu) a ludzkie i kocie jedzenie stanowi tylko urozmaicenie, robi zdrowo wyglądającą, o dość neutralnym zapachu kupkę. Problem jeżyka i nasz stres zaczyna się, gdy odchody są zabarwione na zielono.

Zawsze trzeba obserwować jeżyka i to co z siebie wydala, oraz w jakich ilościach. Jeden, dwa dni zielonkawych stolców stanowić może stres spowodowany różnymi czynnikami zewnętrznymi, i nie ma tu większych powodów do zmartwienia.

Jednak gdy zieleń zagości na dłużej w jeżykowych jelitach, oznaczać to może poważniejszy problem.

Zielone odchody oznaczać mogą wiele schorzeń. Zaczynając od złej diety, po zatrucia pokarmowe, bakteryjne lub pasożytnicze zapalenie jelit, problemy z żołądkiem, uszkodzenie wątroby, czy nawet choroby nowotworowe.  

Dodam, że mój Toneczek podczas quillingu, który przechodził dość intensywnie miewał zielone kupy. O ile były one jednorazowym epizodem i nie przybierały formy wodnistej, zachowywałam względny spokój. Jednak gdy okazało się, że kilka dni z rzędu Tonuś tonie w zieleni mój niepokój był ogromny.

W tym czasie leczyłam malucha w lecznicy dla zwierząt egzotycznych, wydałam na badania specjalistyczne i leczenie ogrom pieniędzy, a zdiagnozowanie Tonego stanowiło dla lekarzy zagadkę. Zielone stolce na chwilę znikały, a po kilku dniach znów nawracały. Wtedy właśnie Tonuś na noc został w lecznicy, a noc ta prócz mojego okropnego stresu (i jego również) nic nie dała. Antybiotykom, probiotykom, wspomagaczom wątroby i innym lekom nie było końca. Dzięki Internetowi i pomocy opiekunki jeżowego Klusia, trafilam do Pani Doktor Kasi (klik). Kłopoty z brzuszkiem i jelitkami zakończyły się bardzo szybko, bo trafiliśmy w najlepsze ręce lekarskie. Krótkie badanie, natychmiastowa zmiana diety na owady karmowe, bardzo delikatne leki i problem nigdy nie powrócił.

Dlatego tak często podkreślam jak ważna jest opieka weterynaryjna, znalezienie specjalisty mającego doświadczenie w leczeniu jeżyków. Bo te nasze kolczaste dzieci są pełne zagadek medycznych i tylko lekarz mający odpowiednią wiedzę, intuicję i tysiące przeleczonych jeżyków jest w stanie zdiagnozować i odpowiednio dobrać leki. Bo taki lekarz wie co działa na dane schorzenie, a chorobę rozpoznać jest w stanie szybko, bo z jeżykami pracuje na co dzień. Pamiętajcie o tym. Będzie się Wam dużo bezpieczniej żyło, mając świadomość, że jest ktoś, kto wie jak pomóc maluszkowi.

Nie wolno nigdy czekać kilku dni z wizytą u specjalisty jeżowego, bo prócz tego, że jeżyk cierpi, boli go brzuch, może się odwodnić. Pamiętajmy, że jeże mają krótki przewód pokarmowy, a co za tym idzie szybkie trawienie. Jeśli jeżyk nie je długo (długo to dla jeża 2-3 dni!) z dużą dozą pewności możemy przyjąć, że umrze śmiercią głodową/z odwodnienia. Co oznacza nie tylko śmierć w męczarniach ale jeśli nie zareagujemy natychmiastową wizytą u lekarza, znęcanie się nad jeżykiem. Po za kwestiami humanitarnymi jest to karalne. Jeż to jest istotka, która wszystko czuje i jest zwierzątkiem wrażliwym.

Bardzo ważna jest obserwacja nie tylko koloru, ale też konsystencji stolca jeżyka. Jeśli kupka miejscami jest glonowata, galaretowata, to znak, że coś niepokojącego dzieje się w układzie pokarmowym naszego malucha.
Może być to stan chwilowy, np. reakcja na pokarm/jego zbyt gwałtowną zmianę, wtedy wiemy, że żołądek zareagował. Jeśli zaś kolor będzie żółtawy, jasny, a dodatkowo konsystencja glonowata i stan ten będzie powtarzalny dłużej niż jeden dzień, wtedy koniecznie trzeba udać się do lekarza weterynarii na badanie usg, oraz oddać kał do zbadania pod kątem pasożytów.

Zielona kupka/zmieniona konsystencja kupy naszego jeżyka zawsze powinna wzbudzać naszą czujność, podobnie jak nagły brak apetytu i łaknienia.

Stanowi to zagrożenie życia jeżyka i nagły wypadek, więc wizyta u lekarza weterynarza powinna nastąpić natychmiast. Jeśli chcecie zdecydować się na jeża, to zacznijcie od znalezienia w okolicy lekarza weterynarza, który zna się na jeżach, a także weterynaryjnego SORu, który zajmuje się w ogóle zwierzątkami egzotycznymi i przyjmie Was np. w weekend albo w nocy, kiedy Wasz stały lekarz weterynarz będzie niedostępny. I ważne – po takiej wizycie w lecznicy calodobej dla zwierząt i tak udajcie się w pierwszym możliwym terminie do swojego lekarza weterynarza, bo w takich miejscach pomogą doraźnie ale prawdopodobnie nie rozwiążą skutecznie problemu.

2 uwagi do wpisu “Zielony stolec u jeżyka

    1. SOR weterynaryjny czyli jak wskazuje nazwa Szpitalny Oddział Ratunkowy dla zwierząt, udzielający pomocy w nagłych przypadkach w trybie całodobowym. Nie wiem dlaczego skojarzenie ze szpitalem dla ludzi, skoro jest napisane SOR weterynaryjny, czyli ludzie w nagłych wypadkach pomocy tam nie uzyskają, natomiast ich zwierzęta tak.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s