Dlaczego jeżyk gryzie?

Jeżyki mają 36 zębów. Pierwsze, mleczne ząbki wyrzynają się około 18 dnia życia. Między 7-9 tygodniem jeżyk ma już pełne uzębienie, a około 9 tygodnia życia zaczyna się wymiana zębów na stałe.

Górne siekacze—ostre jak brzytwa—są szeroko rozstawione, by zmieściły się pomiędzy nimi dolne-tępe siekacze. Układ zębów jeżyka dostosowany jest do chwytania i miażdżenia owadów („Zwierzęta egzotyczne” Mark A. Mitchell, Thomas N. Tully, JR.).

Jeże to malutkie ssaki, nie gryzonie.

Ale gryzą, bardzo boleśnie zaciskając ząbki na naszej skórze, czasem przegryzając ją do krwi. Silnemu uściskowi tej malutkiej szczęki jeżowej nie ma się co dziwić, przecież potrafią bez najmniejszego problemu rozgryźć/zmiażdżyć twardy, chitynowy pancerzyk karaczana.

Powodów gryzienia jest wiele. Kilka typowych to:

  • Strach/stres
  • Ciekawość
  • Głód
  • Nowe zapachy
  • Ból

Strach/stres na pierwszym miejscu, jako najczęstszy powód.

Nasz słodki jeżuś to drapieżnik. Nigdy nie powinniśmy o tym zapominać. Jego postawą obronną jest zwijanie się w ciasną kulkę, a ostre kolce wystarczają zazwyczaj by odstraszyć potencjalne zagrożenie. Przez długi czas jesteśmy—pomimo naszej wielkiej miłości do jeżyka—wrogami/potencjalnym drapieżnikiem i to całkiem sporym, który może go zaatakować. To raz.
Dwa to często chcąc przyspieszyć proces akceptacji przez jeżyka naszej osoby— czy też z niewiedzy—bierzemy maluchy na ręce, ustawiamy w niewygodnych dla nich pozycjach, w których jeżyk nie ma szans obronnie zwinąć się w kulkę, więc pozostaje mu ugryzienie nas w obronie własnej/w reakcji na stresującą go sytuację. 

Jeśli w takich właśnie sytuacjach jeżyk nas gryzie, to zróbmy wszystko by oszczędzić mu stresu. Pamiętajmy, że sam proces akceptacji trwa u jeży wiele miesięcy, a nasza chęć przyspieszenia go, może cofnąć to, co już osiągnęliśmy w kruchym jeżowo—ludzkim sojuszu. Bo to, że my jeżusia kochamy i chcemy dla niego jak najlepiej to wiadomo. 

Wiadomo nam. Jemu nie bardzo.

Jeśli jeżyk gryzie kiedy bierzemy go na ręce, przestańmy to robić. Maluszkowi zaoszczędzimy stresu i strachu, a sobie bólu po jego ostrych ząbkach. Niektóre jeże nigdy nie polubią brania na ręce, i powinniśmy to uszanować. Jeż to jeż i takie nielubienie ludzkich rąk jest ok.

Jak już zdołamy poprzez obserwację zyskać pewność co do przyczyny, czyli strach/stres nie oznacza to,  że mamy całkowicie zrezygnować z codziennej dawki budowania więzi z naszym jeżykiem. Wyeliminujmy z niej po prostu to, co maluszka stresuje. 

Kolejna na liście jest ciekawość.

Tu nie ma się co rozpisywać. My mamy ręce i dotykamy nimi nowych przedmiotów. Jeżuś ma pyszczek, wspaniały węch oraz jest prawie ślepy. Aby więc poznać nowy przedmiot będzie go próbował lizać, żuć, gryźć.

Kolejny powód to głód.

Bardzo prosta przyczyna gryzienia, ale nie wszyscy zdajemy sobie z niej sprawę. Jeżyk gryzie, bo jest głodny. Pamiętajmy, by przed tym jak zaczniemy go głaskać, próbować nawiązywać tego typu formy kontaktu, dać jeżusiowi czas na zapełnienie brzuszka.

Nowe/ciekawe zapachy.

Tu również nie ma nic odkrywczego, o czym opiekunowie jeżyków by nie wiedzieli. Jeżyki uwielbiają nowe zapachy, są przecież wąchaczami. Namaszczają się wszystkim co nowe, a przyczyna takiego ich zachowania wciąż pozostaje dla nas tajemnicą.

Musimy zadbać o to, by nasze ręce pachniały zawsze znajomo dla jeżusia. Nawet zwykły krem nieznany jeżykowi spowoduje, że koniecznie będzie chciał sprawdzić czy nasza dłoń, pachnąca tak nowo i interesująco jest jadalna. 

U nas obowiązuje jedno mydło, do którego Toneczek się przyzwyczaił i kiedy spędzam z nim czas, moje ręce pachną zawsze tak samo. Maluszek nie jest zainteresowany gryzieniem ich, bo doskonale zna i pamięta ten zapach.

Ból.

Jeżyki gryzieniem manifestują ból. Chcą nam powiedzieć, że coś je boli i gryzą. Jeśli nie znamy przyczyny gryzienia oraz nie pasuje ona do wszystkich opisanych powyżej, należy wybrać się natychmiast do lekarza weterynarii specjalizującego się w jeżykach. Bo być może nasz maluszek cierpi i potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarza.

Będąc opiekunem tak wymagającej istotki jak jeżyk, musimy nauczyć się słuchać tego co ma nam do powiedzenia, a słuchanie jeżyka oznacza obserwowanie i uczenie się mowy ciałka jeżowego. Może być tak, że  przerywamy jeżusiowi drzemkę, a on nie ma ochoty na tuptanie w tym momencie i ugryzie nas, bo chce dalej spać. Może zapalamy zbyt jasne światło powodując u jeżyka stres i dyskomfort. Jeżyk jest zwierzątkiem nocnym/zmierzchowym co oznacza, że zbyt jasne światło jest dla niego złe i powoduje, że źle się czuje. Nie oznacza to, że mamy spędzać czas z naszą kuleczką jeżową w zupełnej ciemności. Światło przypominające blask księżyca zapewni jeżusiowi komfort, a my będziemy widzieli tyle, ile nam potrzeba.

Jak powstrzymać gryzienie naszej jeżowej kuleczki.

Najważniejsze jest budowanie więzi i zaufania jeżowego. Nie ma tu drogi na skróty. To wyboista ścieżka, trwająca długie miesiące, i pamiętać należy że jeden niepotrzebny, zły ruch i cała dotychczasowa praca cofa się do samego początku. Bo jeżuś to z natury bardzo płochliwe zwierzątko, boi się wszystkiego co nieznane, zbyt głośne, zbyt jasne, obce. Budowanie zaufania to żmudne pokonywanie strachu jeżowego. Codzienne mówienie do jeżyka, przebywanie z nim, karmienie go. Jeżyk musi wiedzieć, że go nie skrzywdzimy, a żeby zyskał taką pewność musimy kojarzyć mu się pozytywnie. 

Ja z dumą mogę stwierdzić, że Toneczek—który w maju skończy dwa latka— odkąd ukończył półtorej roku pokazuje mi na każdym niemal kroku swoje przywiązanie do mnie (klik). Jednak nie stało się to z dnia na dzień. Za nami przecież quilling, burzliwe miesiące zmian hormonalnych, choroby, zmiany pogodowe wpływające na nastrój Tonusia. Ale też długie miesiące wspólnych godzin razem, czasu kiedy z największą cierpliwością starałam się by mój syneczek jeżowy mi zaufał, czuł się komfortowo w moim towarzystwie. Dodam, że wystarczy, że wykonam jakiś nagły ruch i maluszek się płoszy. Natomiast nie jest to strach na długo, bo gdy do niego mówię, głaszczę— potrafi się uspokoić. Tonuś nie lubi brania na ręce i ja zaakceptowałam ten fakt, wyeliminowałam tę formę czułości i nie wracam do niej, żeby maluszek nie stresował się niepotrzebnie. Tak jak pisałam z jeżykiem i jego zaufaniem do nas nie da się niczego przyspieszyć. Bądźmy więc wytrwali. 

Jeże są bardzo rytualne, starajmy się by każdego dnia wykonywane czynności były powtarzalne, to daje jeżykowi poczucie bezpieczeństwa. Zadbajmy o komfort jego zmysłów, nie rozpraszajmy go nagłymi dźwiękami telewizora, jaskrawym światłem, krzykami, podniesionym głosem, nagłymi ruchami. To powoduje, że jeżyk się boi, ze strachu może gryźć, a proces zaufania oddala się w czasie.

Nie używajmy rękawiczek, one maskują naturalny zapach naszych rąk i jeżyk nie ma szans przyzwyczaić się do niego, co oznacza, że będzie gryzł.

Jeżuś ma bardzo czuły słuch, mówmy do niego cichym i delikatnym głosem, to również doskonały sposób na budowanie zaufania naszej kuleczki.

Jak już jeżyk wbije w naszą dłoń ostre ząbki, to nie wyrywajmy ręki, bo to spowoduje, że jeżyk zaciśnie ząbki jeszcze mocniej. Nie dmuchajmy mu w pyszczek/nosek bo to dla niego bardzo nieprzyjemne. Poczekajmy, aż sam rozluźni uścisk ząbków.

Tak jak pisałam na początku wpisu jeże to drapieżniki, i to że opiekujemy się nimi w naszym domu nie zmieni ich natury. Pamiętając o tym inaczej spojrzymy na fakt, że czasem nas ugryzą. 

Tonusiowi też zdarza się mnie ugryźć. Kiedy go coś boli, a ja w porę tego nie wyłapię to wchodzi między moje nogi i boleśnie wbija ząbki w skórę. Nie robi tego złośliwe czy obronnie, sygnalizuje mi, że ma problem, a ja stanowię jedyną drogę do jego rozwiązania.

Obserwujmy swojego jeżyka, spędzajmy z nim czas, powtarzajmy każdego dnia czynności w sposób rytualny by dać maluchowi poczucie bezpieczeństwa, to zbuduje niepowtarzalną i cenną więź i pozwoli nam rozpoznawać mowę ciałka jeżowego. 

Obserwując, jesteśmy w stanie określić przyczynę gryzienia swojego jeżyka, a tym samym będziemy potrafili temu zapobiec.

Najgorsze co możemy zrobić to obrażać się na jeżyka, krzyczeć na niego, czy stosować wobec tej maleńkiej, pięknej istotki jakiekolwiek kary. Maluch wyczuwa nasz nastrój, jeśli krzykniemy wystraszy się jeszcze bardziej, kary nie zrozumie po ludzku, bo jest jeżykiem a nie człowiekiem. Nie wie, że zrobił źle, więc nie wyciągnie konsekwencji na przyszłość z kary jaką mu wymyślimy. Będzie się jeszcze bardziej nas bał, a sam proces zbudowanej już więzi cofniemy do samego początku. 

Pamiętajcie, że niektóre jeżyki potrzebują dużo więcej czasu niż inne na zbudowanie zaufania i więzi z nami. 

Sporo zależy od charakteru jeżyka (klik), jego usposobienia. 

Tych cech nie może zabraknąć w budowaniu więzi i zdobywaniu zaufaniu jeżyka, z własnego doświadczenia wiem, że są one kluczowe:

Cierpliwość.

Brak pośpiechu.

Nauka— poprzez obserwację jeżyka— mowy jego ciałka.

Oraz ogrom miłości do kolczastej kuleczki.

Zdjęcie do wpisu: https://pin.it/2EapSp3

2 uwagi do wpisu “Dlaczego jeżyk gryzie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s