Stworzony dla ciemności czyli cykl świetlny jeżyka.

Zacznę od tego, że jeżyk jest zwierzątkiem nocnym, co oznacza że jego aktywność przypada na czas, w którym większość ludzi śpi. Niektóre jeże mogą wykazywać aktywność zmierzchową, czyli będą aktywne wczesnym wieczorem i wczesnym rankiem. 

Każdy jeżyk ma swój własny harmonogram dobowy, nie możemy więc użyć z całą pewnością stwierdzenia, że jeżyki wstają o 22.00 a kładą się spać o 6 rano, jeśli na przykład jeżyk będzie głodny w ciągu dnia, to nic nie stanie mu na przeszkodzie, by wyjść, napełnić brzuszek i ponownie położyć się spać. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że nasze jeżyki są hybrydami sztucznie stworzonymi przez ludzi, a ich bracia i siostry żyjący na wolności nie znają pór roku występujących w naszym klimacie, więc harmonogram jeżyka mieszkającego z nami ulegać może zmianom i wahaniom. Pamietajmy, że zmysły jeżyka są przystosowane do nocnej aktywności, to istotki bardzo płochliwe. Nocny świat jest o wiele spokojniejszy, jest w nim mniej zapachów, dźwięków, hałasu, ruchu, rozproszenia uwagi. 

Jeżyki mają bardzo słaby wzrok, dostosowany do ciemności, natomiast węch i słuch mają doskonały. Jeśli masz jeżyka to wiedz, że zamieszkał z Tobą król nocy.

Dziś napiszę o cyklu dobowym/świetlnym, szyszynce, melatoninie oraz o tym jak to wszystko jest ze sobą powiązane i jaką krzywdę w kwestii zdrowia wyrządzamy jeżykowi zabierając mu prawidłowy cykl świetlny.

Zdolność odmierzania czasu jeżyk zawdzięcza istnieniu „wewnętrznego zegara”, zapewniającego rytmiczne pojawianie się zmian tempa szeregu procesów. Zmiany te definiuje się jako rytmy okołodobowe (cirkadialne, od łacińskich słów circa – około i dies – dzień).

Rytmy dobowe są wrodzone – a więc nie można się ich wyuczyć lub zmienić w wyniku treningu.

Najważniejszym i uniwersalnym czynnikiem środowiskowym, wpływającym na pracę zegara biologicznego, jest światło, a właściwie mieszczący się w 24 godzinach wzajemny stosunek długości okresu światła i ciemności. Jest on zarówno wyznacznikiem pory doby (dzień i noc) jak i roku (przybywanie i ubywanie dnia, czyli skracanie się i wydłużanie nocy), i podlega regularnym zmianom, niezależnie od wahań innych czynników, takich jak temperatura czy wilgotność. Dlatego umiejętność rozpoznawania aktualnych i przewidywania nadchodzących warunków świetlnych środowiska stanowi dla jeżyka uniwersalne źródło informacji i umożliwia mu synchronizację wielu procesów fizjologicznych. 

Według dr Tischkau, „ptaki, ssaki i gady mają zegar biologiczny umiejscowiony w podwzgórzu, części mózgu, która kontroluje podstawowe funkcje biologiczne, takie jak częstość oddechów, tętno i reprodukcja” (Labak, 2005).

Oprócz rozpoznania, istotną rolę w tym ciągu procesów regulacyjnych pełni także „przetłumaczenie” tej informacji na język sygnałów biochemicznych, czytelnych dla komórek i tkanek, które będą realizować procesy dostosowawcze. Większość, a właściwie wszystkie kręgowce wyposażone są w szszynkę – narząd zdolny do pełnienia obu tych funkcji, to jest do odbioru informacji świetlnej i przetwarzania jej na sygnał biochemiczny w postaci rytmicznej syntezy i uwalniania związku – melatoniny. U jeża, podobnie jak u innych ssaków, stężenia melatoniny w szyszynce są powiązane z cyklem światło: ciemność. Takie dane wskazują, że w ciągu roku działanie światła na sezonowe rytmy jest pośredniczone przez szyszynkę.

Widzimy więc, że melatonina, a raczej przebieg rytmu dobowego jej biosyntezy, przekazuje do organizmu informacje o warunkach świetlnych otoczenia. Pozwala to nie tylko odmierzać czas, ale także synchronizować pracę zegara biologicznego z warunkami zewnętrznymi.

Jeśli nie zapewnimy jeżykowi cyklu świetlnego (dzień/noc) rozregulujemy mu gospodarkę hormonalną, a tym samym bardzo zaburzymy komfort życia i przyczynimy się do szybszej śmierci i wielu chorób naszej kuleczki jeżowej.

Ja w mojej wielkiej miłości do Toneczka zaciemniałam mu pokój w godzinach, które wybierał on. Czasem była to ciemna noc, ale niestety często dzień (ciemność w salonie w letnich miesiącach do dziś wypomina mi moja córka). Tonuś miał ciemność, więc wychodził biegać niezależnie od tego, czy była to noc czy dzień.  Chciałam was przestrzec przed popełnieniem błędu jaki ja popełniłam. Nie dając małemu prawidłowego cyklu świetlnego (12h dzień/12h noc) doprowadziłam do rozregulowania jego gospodarki hormonalnej. Na USG jego nadnercze miało wysokość o wiele za dużą. Zaburzenia wydzielania jednego hormonu (melatoniny) może nieść za sobą zaburzenia wydzielania innych hormonów (nadnerczowych). Hormony nadnerczowe mogą zmieniać swoje ilości w związku ze stresem (czyli zaburzeniami dzień/noc itp.)

Natychmiast według zaleceń toneczkowej lekarki (klik) zmieniłam mu cykl świetlny na prawidłowy, a maluszek nie bardzo nawet protestował. Raz wyszedł w dzień, ale widząc światło, szybko uciekł do swoich kocyków. Po kolejnym USG, kiedy wprowadziłam żelazne zasady co do dnia i nocy nadnercze wróciło do swoich rozmiarów. To samo będzie działo się z jeżykiem wybudzanym w ciągu dnia, bo zakłócamy jeżowy cykl dobowy, rozregulowując mu gospodarkę hormonalną, a dodatkowo narażamy naszą kruszynkę na ogromny stres. To jeżyk reguluje swój harmonogram, nie my. Do nas należy zapewnienie mu odpowiedniej ilości światła w ciągu dnia i zaciemnienia w nocy. 

Jeśli Wasze jeżyki mają swoje sypialnie dzienne w ciemniejszych miejscach waszego mieszkania, to obowiązkowo zapewnijcie im dostęp do światła dziennego przez 10-12 godzin. To natura ich gatunku, a my powinniśmy zapewnić naszym maluchom jak najlepsze warunki, choć trochę zbliżone do naturalnych. To my przygarnęliśmy jeżyka, on sam do nas nie przyszedł.  I choćbyśmy kochali go najbardziej na świecie i czarowali rzeczywistość, nie zrobimy z niego domowego przytulaka, bo to istotka egzotyczna, dzikus, samotnik z natury.

Naszym obowiązkiem jest poznanie biologii jego gatunku, zapewnienie mu życia w dobrostanie, pełnego wzbogaceń. Zdaję sobie sprawę, że być może czytają mnie osoby, które mają jeżyki o charakterze przytulaka i pewnie nie zgodzą się z tym, że jeżyki są dzikuskami. Napiszę więc tak: opiekując się egzotycznym jeżykiem, nawet jeśli jest on w typie przytulaka mamy nadal obowiązek zapewnić mu warunki zgodne z biologią jego gatunku, bo zapewnienie mu w niewoli dobrostanu wynikać powinno z naszej miłości do niego, i z pewnością jest naszym obowiązkiem. Jeżyk— jeśli nie zapewnimy mu dobrych warunków życia, diety, opieki będzie żył i egzystował w tym co ma. Bo co ma zrobić? Jak ma zaprotestować? Jak zamanifestować swoje potrzeby? Jeśli jednak świadomie narazimy go na warunki niegodne jeżowego życia, to będziemy opiekunami nieszczęśliwego jeżyka, którego życie w niewoli pełne będzie dyskomfortu, chorób zarówno tych widocznych gołym okiem jak i ukrytych, i z pewnością będzie dużo krótsze. 

Źródła:

Konsultacja merytoryczna — Lek.wet. Katarzyna Wilk — Specjalista Chorób Zwierząt Nieudomowionych

Krystyna Skwarło-Sońta, Paweł Majewski „W jaki sposób zwierzęta odmierzają czas”

Reeve, N.  Hedgehogs. T&AD Poyser Natural History, London.

Johnson, D. African pygmy hedgehogs, in BSAVA Manual of Exotic Pets 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s